• Wpisów: 89
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 13:01
  • Licznik odwiedzin: 70 090 / 2368 dni
 
thebesttime
 

Liam.

Z Nestą było mi naprawdę trudno się pożegnać. Brakowało mi kogoś kto mną pokieruje, krzyknie ,że już wystarczy tych czułości. Dość.
Tak, brakowało nam Bill'a.Nie jego krzyku ale tego zrównoważenia ile powinniśmy ale ile w istocie dostajemy od świata.To piękne.
Zapewne teraz widząc mnie i Neste by na nas nawrzeszczał.Uśmiechnąłem się do wspomnień.
Były dobre i złe. Trzeba było zrozumieć ,że nie da się ciągle do nich wracać ale należy iść dalej, przed siebie nie oglądając się. Być sobą.
-Dzisiaj w Milk Shake City ?- Zapytałem Nesty uśmiechając się do niej przyjaźnie.
Odwzajemniła mój uśmiech kręcąc przecząco głową.
-Nie ma mowy.Dzisiaj tylko JA I MOJE ŁÓŻKO.-powiedziała jeszcze szerzej się uśmiechając.
-Szkoda...-powiedziałem spoglądając na nią ze smutkiem.
-Przynajmniej się wyśpię.-rzekła śmiertelnie poważnie po czym wybuchliśmy śmiechem.
Przytuliłem ją do siebie ten ostatni raz i wsiadłem z powrotem do limuzyny przyglądając się jak wita się z rodziną.
Czy mnie też tak przywitają ? A może nie będzie to aż tak radosne powitanie ?
Moje rozmyślenia przerwało przyjście nowej wiadomości.
"Jutro o 2 p.m ?"- Nesta.
Uśmiechnąłem się szczęśliwy ,że rozważyła moją propozycję.
"Czy ty mnie zapraszasz na randkę ?" -zapytałem.
Po chwili dostałem odpowiedź.

“Można tak powiedzieć. Chyba ,że masz inne plany.”


Pokręciłem głową i zacząłem jak najprędzej wystukiwać kolejne słowa na telefonie. Później jeszcze kilka razy przeczytałem moją odpowiedź.

“Mam, ale tylko wobec Ciebie. Jutro jestem twój. xX ”


Odkąd poznałem Neste zacząłem bardziej uważać na słowa ,na to co mówię ,piszę lub jak się zachowuje.Była bardzo delikatna. Nie chciałem jej nigdy zranić ale czasem się mi to udawało.Nienawidziłem wtedy siebie i tego ,że ją ranie. Postanowiłem być jeszcze lepszy niż jestem i być dla niej zawsze wsparciem.

“Nie mogę się doczekać. Bye xX.”


Po chwili do samochodu wsiadł Tom uśmiechając się do mnie wesoło. Przytachał z sobą wielkie worki żarcia z pobliskiego McDonald's.
-To jak ,jedziemy ? -zapytał z bananem na twarzy wręczając mi jedną wielgachną torebkę.
-Jeden kierunek ---> My dom w Wolverhampton. Stęskniłem się.
-Sie robi.- powiedział z entuzjazmem i ruszyliśmy przecinając ulice i uliczki Londynu.

Gdy dotarliśmy na miejsce już trochę przysypiałem. Podróż minęła nawet szybko. Rozmowy ,śmiechy i żarty. Tom zdecydowanie był wspaniałym przyjacielem i towarzyszem.
Podziękowałem mu i rzuciłem się do drzwi tachając wielkie walizy.
Dzięki Bogu ,że nie było paparazzi i innych gnid.
Wszedłem do domu jak normalny chłopak i poczułem się naprawdę dobrze.
-Hej !-rzuciłem wesoło wpadając do naszej maleńkiej kuchni.
Tam ujrzałem Danielle pijącą herbatę z moją własną rodzicielką.Zaparło mi dech.
Bez słowa wbiegłem na poddasze mijając po kolei nasze pokoje ,Ruth i Nicole. Na końcu korytarza znajdowało się moje zacisze.
Usiadłem na łóżku przyglądając się pokojowi. Był dokładnie taki jakim go zostawiłem.
Czasem pragnąłem cofnąć czas by znaleźć się znów w mojej szkole ,przy wspólnym obiedzie wśród bliskich ale wiedziałem ,że brakowało by mi chłopaków i tego wszystkiego co się dzieje wokoło nas.
Kochałem moje życie.Te dawne i te obecne.Po mimo wszystko.
Wstałem zaczynając się rozglądać. Na korkowej tablicy wciąż wisiały moje dyplomy i cztery medale.
Po policzku spłynęła mi łza.
Nagle rozległo się pukanie.
Szybkim ruchem otarłem okaz moich tęsknot i niezapomnianych wspomnień.
-Czego ?-warknąłem.
-O tu jesteś...To ja.-powiedziała mama wyraźnie zatroskana przyglądając się moim wypiekom na twarzy z niepokojem.
Lekko uchyliła drzwi czekając na pozwolenie.
-Wejdź.-powiedziałem łagodniej usadowiając się na łóżku.
Zamknęła drzwi i usiadła na krześle. Wlepiłem wzrok w sufit.
-Danielle naprawdę jest świetną dziewczyną. Zawsze mi pomaga.-nie mogłem wytrzymać tych kłamstw ,które sączyły się z ust mojej matki. Ją też omamiła ? Dlaczego czepia się mojej rodziny ? Niech wreszcie da mi święty spokój !
-Nie znasz jej.-powiedziałem stanowczo.
-Jaka jest ? -zapytała mama.
Nie wytrzymywałem jej tego ciągłego zainteresowania osobą Dan.
-Nie chcę o niej rozmawiać ,słyszeć i nawet jej widzieć.-powiedziałem krzywiąc twarz w grymasie obrzydzenia.
-Mam teraz inną dziewczynę. Jest naprawdę cudowna, idealna i mnie rozumie.- rzekłem przyglądając się zmarszczkom wokół oczu mojej rodzicielki. Minęło tak wiele czasu odkąd ostatni raz ją widziałem. To już prawie rok...
-Tak samo mówiłeś o Danielle.
Zacisnąłem pięść starając się uspokoić.
-Nie kocham jej i nigdy jej nie wybaczę tego co zrobiła.
Mama patrzała mi prosto w oczy.
-Każdy człowiek popełnia błędy.-powiedziała siadając na łóżku obok mnie.
-Wiem... wiem ,Mamo... ale nie każdy przesypia się z Twoim Najlepszym kumplem jeszcze z czasów szkolnych.
Zabolało. Mnie i mamę. Tak, powinna znać prawdę.
Greg był dla mnie jak brat.Nie wiedziałem dlaczego mi to zrobił.
Ona nawet nie raczyła mi niczego powiedzieć.Dowiedziałem się całkiem przypadkiem przy schlaniu Greg'a a ona tłumaczyła się tym ,że była piana... Żałosne.
-Ja nie wiedziałam.-powiedziała mama mocno mnie przytulając.
-Wiem.-powiedziałem.
-Zostaniesz na kolacji ?-zapytała uśmiechając się smutno.
Pokiwałem twierdząco głową.
-Stęskniłem się za Wami. Za twoim jedzeniem też.-odpowiedziałem uśmiechając się szeroko.
-Mamuś. ?-zapytałem gdy miała już wyjść.
-Hmm ?-odparła.
-Czy mógłbym zostać tutaj dłużej ?
Uśmiechnęła się do mnie wesoło z lekkim rozbawienie,.
-Kochanie ,to jest twój dom i możesz tu wpadać kiedy tylko chcesz.Zawsze będziesz miło widzianym gościem.
Uśmiechnąłem się do niej ostatni raz po czym wygodnie ułożyłem się na łóżku.
Natychmiast zasnąłem. Obudziła mnie silna woń jedzenia dobiegająca z kuchni ,która poruszyła czułość na brak jedzenia mój brzuch.
Usłyszałem też stłumione głosy na dole.
Tak jak za dawnych lat podkradłem się cicho do schodów i zacząłem podsłuchiwać.
-Jeśli nie spłacimy długu do końca tego miesiąca możemy pożegnać się z dachem nad głową.-powiedział Ojciec.
Słyszałem płacz matki. Dlaczego nie poprosili mnie o pożyczkę ? Baa... dlaczego wog. mi o tym nie powiedzieli ?
Nie było czego więcej słuchać. Schodziłem po schodach naprawdę głośno ziewając przy tym donośnie.
-Cześć Tato !-powiedziałem wesoło podając ojcu dłoń. Mama zniknęła gdzieś w spiżarni.
-Witaj Synu !-wyściskał mnie mocno.
-Nie będziecie mieli nic przeciwko temu jak na chwilę gdzieś wyskoczę ?-zapytałem.
-Chyba przywieźli mi już moje auto ?
-Nie ,skąd. Tylko wracaj za chwilę. Tak stoi pod domem.
-Świetnie. Za chwilę wracam.
Szybko włożyłem kurtkę i dokładnie owinąłem się szalikiem wybiegając przed dom i pakując się do mojego nowiutkiego autka.
-Bank czy bankomat ?-zapytałem sam siebie.
-Bank.-odparłem po chwili odjeżdżając z piskiem opon.

__________________________________________________

Okey. Nie wiem jak odbierzecie mój powrót. Nie wiem czy mi się spodoba. Mam do was ogromną prośbę. Oceńcie mój talent pisarski w skali od 0-10. Dawno nie pisałam i boję się ,że wyszłam z wprawy.
Ten rozdział jest także pewnego rodzaju prezentem na cześć 2 rocznicy powstania ONE DIRECTION. Mam nadzieję ,że spamujecie na tt. Ja dostałam już dzisiaj 2 razy limit ;]
Piszcie czy się podoba - Waszaa Cla xX

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Największa Fanka : czytając Twoją wypowiedź mam łzy w oczach... Cieszę się ,że to co sprawia mi radość także daję ją i wam. Dobra... Koniec tego mazania. Biore się za nowy rozdział ! <3
     
  • awatar
     
     
    Największa Fanka
    Wiesz nie zdajesz sobie sprawy jak twój blog działa na mnie.Nie umiem tego wytłumaczyć.Gdy napisałaś że dopiero na początku wakacji zaczniesz znowu pisać, można powiedzieć ze się załamałam ale na taki swój sposób.Czyli tak: gdy czytam twój blog słucham piosenki One Direction - Should Have Kissed You, i przez resztę roku szkolnego słuchałam ją codziennie bo przypominała mi o twoim blogu. Wiesz chyba mam obsesje xd.Masz cholerny talent i wiem ze myślisz oni kłamią albo coś w tym stylu, ale to jest szczera prawda.Oczywiście 10/10.Kocham cie.

    Twoja Fanka !
     
  • awatar
     
     
    Malinka ♥
    Nawet nie wiesz jak się cieszę że wróciłaś na pingera ;)  
    Jasne że 10/10 ;D
    Kiedy następny ? :D Nie mogę się doczekać ..:D  Brakowało mi twojego opowiadania ;))
     
  • awatar
     
     
    Malina.♥
    100/10 <3 kocham twoje opowiadanie <3
     
  • awatar
     
     
    crezydirectioner<3
    Jak się cieszę wróciłaś na pingera!
    Twój talent pisarski przekracza wszystkie możliwości ale jeśli musi być do dziesiątki... 10/10  !
    czekam z niecierpliwością na next! ;]
     
  •  
     
    haha ja też :D miałam zakładać trzecie konto, ale ojciec mi kompa wyłączył ;) a tak w ogóle to jak zwykle wspaniały 10/10
     
  • awatar
     
     
    weloveyou1d
    wSpaniale!!
    10/10!
    :) ♥