• Wpisów: 89
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 13:01
  • Licznik odwiedzin: 69 330 / 2339 dni
 
thebesttime
 
~~~Chcieliście o Hazzie i Maliku to macie ! :D ~~~

Mr.Malik xd.

Obudziłem się w jakimś lochu.Przynajmniej na początku tak to wyglądało. Próbowałem się podnieść ale z każdym następnym ruchem moja głowa stawała się cięższa. Nienawidziłem tego uczucia.
-Nienawidzę mieć kaca.-powiedziałem osuwając się na pobliski czarny skórzany fotel.
Zamknąłem z powrotem oczy próbując uspokoić buzującą głowę.
-Auć !-krzyknąłem gdy ktoś mnie od tyłu objął.
Wysoka plastikowa blondynka syknęła widząc me niezadowolenie.
-Wczoraj nie narzekałeś !-wrzasnęła wydymając swe wydatne usta.
Podniosłem się czując jak odzyskuję siły.
-Dokąd idziesz ?-zapytała znów wrednie.
Skojarzyła mi się z wredną zołzą i żmiją wijącą się wciąż obok Ciebie by raz za razem Cię kąsać.
-Tak gdzie Cię nie ma.-odparłem zaciskając szczękę i masując obolałą głowę.
Dziewczyna strzeliła focha i gdzieś wybiegła. Szczerze ? Miałem to gdzieś. Może i spędziliśmy razem noc czego nawet nie pamiętam ale wiadomo ,że po kilku mocnych dziewczyny stają się piękniejsze. Gdybym był trzeźwy nigdy nie mógłbym z takim plastikiem nie to co Marie...
W tym momencie moje serce przekłuł ogromny ból.
-Straciłem ją.-powiedziałem do barmana wychodząc z lokalu.
Patrzał na mnie ze smutkiem w oczach i zrozumieniem.
-A wiesz dla czego ? -zapytałem.
Przecząco pokręcił głową.
-Ja też nie. -odparłem wybuchając śmiechem i wybiegając z klubu. Jak się później okazało ze striptizem.
Chciałem złapać taxi ale zostałem okradziony ze wszystkich pieniędzy. Zmuszony więc byłem iść piechotą aż do domu Louis'a ,który był dwie aleje dalej.
Nagle podjechało czerwone Lamborghini. Wpadłem.
-Simon, co ty tu robisz ?-spuściłem wzrok na ulice.
Nagle usłyszałem śmiech Louis'a.
-Pan Malik może zamawiał Taxi ?-szczerzył się.
Mina mu zrzadła gdy zobaczył moje oczy i twarz.
-Wsiadaj !-wrzasnął
Posłusznie usadowiłem się w samochodzie zaczynając ryczeć.
-Boże , Zayn ! Co się stało ?-zapytał przejęty z paniką w głosie.
-Wiedziałem ,że się zacznie...-odburknąłem.
Lou spojrzał na mnie wkurzony.
-Obudziłem się sam nie wiem gdzie i jakaś blondi i mnie okradli.geh -jeszcze do tego dostałem czkawki -geh.
Louis uśmiechnął się smutno.
-Oboje z Hazzą jesteś cholernie nieodpowiedzialni.-niemal wykrzyczał. Za kogo on się uważa ,za Daddy Direction ? Liam stracił tą posadę czy jak ?
-Niech no się Liam dowie.
-Oj tam ,oj tam...-powiedziałem nie mogąc zrozumieć dlaczego tak długo jedziemy.
-A no tak !-wrzasnąłem przypominając sobie ,że Lou kupił sobie razem z Hazzą chatę.
Louis tylko się skrzywił jadąc w ciszy.
Wreszcie dotarliśmy. Skrzywiłem się jeszcze bardziej widząc wóz Daddy'ego.
-OMG ! Why ?
-Przestań ! -Wrzasnął Lou. -Idziemy. Obu przyda wam się odwyk. Pajace.
Nie zrozumiałem wprawdzie o co chodzi a tym bardziej o kogo więc posłusznie jak sierotka Marysia ruszyłem na skazanie.
____________________________________________

-Zayn ! Zayn ! Żyjesz ?-pytał ktoś zaniepokojonym głosem.
-Liam ,nie bądź głupi. Jasne ,że żyje. Tylko tak jakby...
W tej chwili otworzyłem oczy.
-No tak ,ale łazienkę to mam całą zarzyganą.
Wszyscy ucichli zapewne dlatego ,że zauważyli ,że się budzę.
-Co ja robię ,tuuu ?-zapytałem łapiąc się za głowę.
-Połóżcie do na kanapie.-odparła Nesta trzymając w ręku szklankę z maślanką.
Łapczywie i bez namawiania grzecznie ją łyknąłem po czym dostałem jeszcze dwie wielkie tabletki wapnia czy magnezu ,nie wiem nie ogarniam. W każdym razie nie było zbyt dobre.
Na koniec sok z limonki i cytryny po czym pomagając mi dojść przetransportowali mnie do pokoju Hazzy gdzie oczywiście go ujrzałem.
-Ty też ?-zapytałem robiąc głupkowatą minę tak ,że wszyscy oprócz dwóch męczenników się roześmialiśmy.
-Ciszej !-syknęliśmy równocześnie.
Delikatnie nas przeprosili i się wynieśli.
-To co robimy bibę jak w projekcie x ?-zapytałem z bananem na ustach.
-Nie dzięki ,ja mam już dość.-powiedział Harry zaczynając ryczeć.
Chciałem zapytać co się stało i dlaczego się smuci ale nie zdążyłem osunąłem się na łóżko zasypiając. Wapno okazało się środkiem nasennym.


Harry Edward Styles.

-Louis jestem już trzeźwy. Chcę wyjść !-wrzasnąłem pasiastemu w twarz bo zdecydowanie działał mi na nerwy.
-Żebyś znów się upił i pogrążył w smutku i rozpaczy ? Wykluczone.
Spojrzałem na niego błagalnym wzrokiem.
-Haroldzie nie patrz tak na mnie bo i tak się nie zgodzę.
Prychnąłem więc i wystawiłem do niego język idąc w stronę kuchni.
-Jeść !-wrzasnąłem na cały dom.
-Shh...-bo obudzisz Zayn'a. -skarciła mnie Nesta.
Usiadłem wygodnie na stołku barowym przyglądając się jej.
-Skoro Louis sądzi ,że jestem jeszcze dzieciakiem ,który nie potrafi o siebie zabrać to niech teraz zrobi dla mnie kolację !-wykrzyknąłem to zdanie bez łapania oddechu.
-Już idę !-wrzasną Lou z głupiutkim uśmiechem na ustach.
-Szybciej ,jestem głodny !
Louis pogłaskał mnie po czuprynie a ja uśmiechnąłem się z zadowoleniem.
-Jesteście nienormalni.-rzuciła Nesta z kpiną.
-Nie prawda !-zaprzeczył Lou w jej stronę.-Jestes zazdrosna bo my się kochamy ! :D
-Właśnie.-powiedziałem wtórując Boo Bear'owi ,który posłał mi pewne wdzięczności spojrzenie.
-Okey ,to co jemy ?-zapytał zaczynając przygotowywać posiłek.
-Ja chcę Tacos !
______________________________________________

-Harry idziesz na miasto ?-zapytał Liam stojąc w drzwiach.
Skrzywiłem się. Nie miałem ochoty się nigdzie ruszać najchętniej wróciłbym do łóżka i uciął sobie drzemkę.
Luuknąłem na zegarek.
Za 10 9.
-Czemu nie ?
Uśmiechnął się do mnie biorąc z szafki na buty kluczyki.
-Zayn zostaję z Nestą.-powiadomił mnie.
-A Louis ?-zapytałem zmartwiony.
-Jedzie z nami. Zrobimy sobie męski wieczór.
-3/5 ?-zapytałem uśmiechając się smutno.
Skinął twierdząco głową.
Szybko ruszyliśmy na ganek i wtedy zobaczyłem nowe auto Lou.
-WOW.-Powiedziałem.
-Wcale nie.-odciął się Liam.
Posłem mu pytające spojrzenie.
-Wygląda jakby miał okres !-krzyknął urażony Liam.
-Okeey... Gdzie jedziemy ?
-Jeden kieunek : Milk Shake City !

_________________________________________________

Okey. To mój ostatni rozdział przed wyjazdem. Next ukaże się za dwa tygodnie.
Kocham Was nom i dotrzymałam słowa. Jest o Maliku i Hazzie na wasze życzenie :DD
To do napisania za 2 tygodnie.
Ciau.
Plaża ,wino ,cappucino :D

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego