• Wpisów: 89
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 13:01
  • Licznik odwiedzin: 71 604 / 2419 dni
 
thebesttime
 

Louis.

-Muszę wyjść do Wc.-zakomunikował nam Lokowaty z niezbyt wesołą miną.
Razem z Liam'em posłaliśmy mu pełne współczucia spojrzenie.
Nienawidziłem siebie za to ,że się w niej zakochałem... Zdradziłem swojego przyjaciela i zniszczyłem prawie całkowicie naszą przyjaźń.
Myślałem ,że wszystko będzie w porządku on nam wybaczył a ona wróciła do Polski.
Wszystko się posypało.
Przed wczoraj nakryłem go w klubie z jakąś wschodzącą gwiazdką ,która chciała pławić się w cieniu jego sławy. Nie byłem zły po prostu siłą zaciągnąłem go do samochodu i zawiozłem do naszego domu.
Dlaczego to robił ? Dlaczego ? Przecież obiecał nam wszystkim ,że ją odzyska i wszystko będzie jak dawniej...
Czułem się dziwnie będąc tym najstarszym ale nie mogącym niczemu zaradzić.
W Milk Shake City była nas tylko trójka. Nie powinniśmy siedzieć tu tylko we troje ale w piątkę jak kiedyś.
-To przez dziewczyny.-szepnąłem cicho do siebie co nie uszło uwadze Liam'a.
-Nie prawda. To my się zmieniliśmy.
Oczywiście jak zawsze nie musiałem długo czekać aby podał mi potwierdzające tą zależność argumenty.
-Harry nie dawno zrobił kolejny tatuaż a już planuje następny. Zayn z resztą też.-prychnął wściekle ja natomiast się skrzywiłem.
-Nienawidzę tatuaży powiedziałem pijąc czekoladowego shake.
Liam uśmiechnął się do mnie troszkę zawstydzony.
-Nie mów ,że ty też jakiegoś sobie zrobiłeś ?!-pisnąłem wściekły tak ,że sporo ludzi zwróciło na nas uwagę.
-Louis jestem dorosły chyba nie musimy sobie niczego tłumaczyć.
Zmierzyłem go groźnie wzrokiem.
-I kto to mówi ?-zapytałem z kpiną patrząc na przyjaciela.-No pokaż to cudo...
Uśmiechnął się do mnie pokazując swoją dłoń.
Maleńka literka "N" wyglądała bardzo ładnie.
Uśmiechnąłem się już uspokojony.
-No ,nie mów mi tylko ,że myślałeś ,że zrobię jakieś wielkie cudo.-teraz to on patrzał się na mnie z kpiną.
-Wiedziałem ,że nie będzie to coś niezwykłego ,ale muszę się przyznać ,że i tak się nie spodziewałem.
Nagle do Liam'a zadzwonił telefon więc przeprosił mnie na chwilę rozmawiając jak wywnioskowałem ze swoją rodziną.
-Tak ,mamo...Yhym...Rozumiem. Ale chyba to dobrze ,prawda ?
Uśmiechnąłem się widząc jego minę.
Ten głupek coś znów wykombinował.
-Tak.Dobrze. Porozmawiamy jak przyjadę. Pa.Też Cię Kocham.
-Uuu...-powiedziałem wesoło.-Przejaw miłosierdzia ?-zapytałem ze śmiechem.
-A żebyś wiedział.-odparł wymijając.
Spojrzałem na zegarek.
Hazzy nie było już od kwadransu.
-Mów coś przeskrobał.-powiedziałem uśmiechając się przymilnie.
-Spłaciłem kredyt rodziców.-odpowiedział Daddy upijając swojego Shake.
-Wow. Szlachetny gest.-powiedziałem troszkę zdenerwowany.
-Coś nie tak ?-zapytał mnie Liam wyraźnie zaniepokojony.
Wskazałem mu zegarek.
-Cholera.-powiedział spokojnie.
Nigdy nie słyszałem aby przeklinał. Był dla nas wzorem wszystkiego dobrego w jednej osobie.
-Mógłbyś powtórzyć ?-zapytałem oniemiały.
Posłał mi karcące spojrzenie i wstał od stolika rzucając na niego 20 funtów.
-Ja płacę.-powiedział zanim zdążyłem się temu sprzeciwić.
-Okey.-rzekłem cicho.
-Ja poszukam go w Wc a ty sprawdź zaplecze.-powiedział posyłając mi wyjaśniające spojrzenie.
-Harry ? Haaarry ?-wołałem przyjaciela kompletnie zagubiony.
-Louis ,uspokój się, gdzieś tu musi być.-próbował uspokoić mnie Daddy co dawało całkowicie przeciwny efekt.
-To nie jest przecież małe dziecko.-warknąłem wpadając na zaplecze MSC.
Ku mojemu zdziwieniu zastałem tam dobrze nam wszystkim znaną ekspedientkę Nicolle Black i Harrego przyssanych do siebie.
-Louis !-wrzasnął Liam wpadając do pomieszczenia.
Ten to ma zawsze poczucie czasu.
Poczułem się zdradzony. Skrzywdzony przez przyjaciela.
Jeszcze wczoraj siedząc obok mnie płakał za Cla ,żałował tego co zrobił i miał złamane serce a teraz pocieszał się w ramionach innej laski.
-Myślałem ,że się zmieniłeś !-warknąłem wściekle gdy stanął pod ścianą całkowicie zaskoczony.
Patrzyłem na "przyjaciela" ze łzami w oczach.
-Lou... ja...-przerwałem mu.
-Nie jesteś jej wart ! -krzyknąłem wściekle.-Zachowujesz się jak dziecko. Powiem Ci ,że gorzej. Jak męska dziwka ! Przedwczorajszy wybryk z tamtą szmatą mogę Ci jeszcze wybaczyć albo przynajmniej starać się zrozumieć bo byłeś zalany ! ale to ?!Jesteś kłamcą ! Pieprzonym kłamcą !-wywrzeszczałem wybiegając z budynku.
O ironio ! Wpadłem prosto w raniona Claudii.
-Louis co się stało ?!-krzyknęła przerażona.
-Nie mów nic. Tylko mnie przytul.-posłusznie spełniła moją prośbę i od razu poczułem się lepiej.
-Dziękuję.-powiedziałem odrywając się od niej.
-Cześć Dave.-powiedziałem podając zszokowanemu chłopakowi rękę.
-Miło Cię znów widzieć Lou.-odparł.
Uśmiechnąłem się do nich ze smutkiem szybko wskakując w Lamborghini i z niecierpliwością wciskając klakson aby pogonić Liam'a.
Wyleciał z prędkością światła i po drodze przywitał się z Cla i Dave'm.
Nie rozmawialiśmy o niczym. Jakby nigdy nic ruszyłem z piskiem opon przed siebie nie zastanawiając się nad drogą.
-Dla mnie go już nie ma. On umarł.-powiadomiłem Liam'a ,który na wieść o tym się skrzywił.
-Zawiozę Cię do domu a później jadę na cmentarz.
Przyjaciel uśmiechnął się do mnie smutno.
-Myślisz ,że ona Ci pomoże ?-zapytał mnie cicho.
Uśmiechnąłem się do niego z oczami pełnymi łez.
-Nie ma wyboru.
Tylko Liam rozumiał to ,że ona dla mnie ciągle żyje i nigdy nie przestanie.
_____________________________________________

Stanąłem nad jej grobem nie bardzo wiedząc jak się z nią przywitać i jak o tym wszystkim jej opowiedzieć.Myśli kłębiły mi się w głowie.
-Cześć El. Nie wiem co mam Ci powiedzieć...
Tzn... wiem ale nie mam  pojęcia jak.
Spojrzałem na jej roześmianą twarz na zdjęciu i jak głupi zacząłem płakać.
-Nawet nie wiesz jak mi Ciebie tutaj brakuje.
To nic ,że milczała.
Kiedyś powiedziała mi bardzo mądre zdanie.

“Gdy upadniesz zawsze musisz się podnieść. Nie ważne jak będzie źle wystarczy ,że do mnie przyjdziesz a wszystko rozwiążemy wspólnie”


-Obiecałaś ,że mi pomożesz. A ty tylko milczysz...Nic nie mówisz. Dobrze Ci tam chociaż ?
Mówiłem zdania poprzerywane łkaniem.
Ciągle miętosiłem w rękach żółtą różę.
-To dla Ciebie.-powiedziałem kładąc ją na pomniku.
-Wszystko mnie przerasta. Chciałbym już do Ciebie dołączyć.-powiedziałem w 100 % pewny swojej decyzji.
-Wiem ,że nie podoba Ci się zapewne to co teraz mówię...więc chcę Cię przeprosić.
Uśmiechnąłem się widząc na zdjęciu jej roześmianą twarz.
Zawsze taka była.Wiecznie uśmiechnięta.
-Kocham Cię.-powiedziałem uśmiechając się do niej.
-Zawsze będę Cię kochać.-dodałem.
-Dziękuję ,że mnie wysłuchałaś.
Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotę.
-Tak dziękuję.Ona zawsze mi pomaga.-powiedziałem młodemu mężczyźnie ,który zapytał czy dobrze się czuję.
Z uśmiechem na ustach przekroczyłem bramę cmentarza i uspokojony i wypłakany otworzyłem portfel wyjmując jej zdjęcie.

“Zawszę będę przy Tobie.Nie ważne co się stanie, Louis pamiętaj.”


Wypowiedziała to zdanie w dniu swojej śmierci.
Śmierci ,która była tragiczna.
Spojrzałem na zdjęcie jeszcze raz i uśmiechnięty wróciłem do domu. Po raz pierwszy nie mając na liczniku setki.

______________________________________________

Heey :) Jak się podoba ?
Mam nadzieję ,że wątek Eleanor zbytnio was nie zasmucił ?
Jak myślicie jak zginęła ?
Co będzie dalej z Harrym i Cla ?
Co z Louisem ?

Ta osoba ,która zgadnie ma ode mnie dedykację :))
A tymczasem ten rozdział Dedykuję Sam. :D
Mam nadzieję ,że jednak zdołasz wszystko przeczytać i Ci się spodoba xd. <3
LOVE YOU SO MUCH <3 I DZIĘKI ,ŻE JESTEŚCIE :)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    One Band- my story
    bomba :)
     
  •  
     
    Super opowiadanie doddaj nowy..:)
     
  •  
     
    wątek z El bardzo zasmucił , popakalam sie nawet ;( skoro śmierć byla tragiczna to zapewne był to jakiś tragiczny wypadek że zostala  potrącona przez samochód albo popełniła samobojstwo a te slowa ktore powiedziała w dniu śmierci to zapewne byly jej ostatnie pozegnslne slowa przed smiercią... ja tak mysle ;pp
    a rozdzial oczywiscie bombowy i strasznie smutny . ; (  Hazza ! Co sie z Tb dzieje ?! ; @ <3
     
  • awatar
     
     
    Malinka ♥
    Biedny Louis ...
    Nie spodziewałam się że Eleanor może nie żyć... Lubię ją najbardziej z dziewczyn chłopaków :D
    A jak pozwolisz to będę zgadywać co stało się Eleanor... Może zginęła w wypadku samochodowym jak np. jechała z Louisem, Lub jechała do niego ;D
    Harry i Claudia ? miałam nadzieje że się zejdą ale nie jestem tego taka pewna ... Powiem szczerze że nie mam pojęcia co z nimi ;D a rozdział jest świetny ;P taki emocjonalny :D
     
  •  
     
    Fajne ; D
    zapraszam do mnie ; D
     
  • awatar
     
     
    Gabiii^^
    Świetny :) Przy końcówce się rozpłakałam ;( Jestem bardzo ciekawa jak zginęła Eleanor...Kiedy następny?
     
  • awatar
     
     
    crazydirectioner26
    Zasmuciła Mnie końcówka,mam nawet łzy w oczach <3 świetnie piszesz,dowodem jest to że w tym blogu nie raz płakałam lub uśmiechałam się czytając tekst <3
    nie mam pojęcia co będzie dalej... pewnie czymś Mnie zaskoczysz ;)
    3maj się!czekam na next :]
     
  •  
     
    świetny jest :) nie będę zgadywała, bo i tak nie zgadnę ;) czekam na next
     
  •  
     
    "Mam nadzieję ,że wątek Eleanor zbytnio was nie zasmucił ?" - Mam złą wiadomość... zasmucił i to bardzo..nawet się popłakałam..;(
    Ale to świadczy o twoim talencie:)
    Mam nadzieję, że Louis 'się podniesie'...