• Wpisów: 89
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 13:01
  • Licznik odwiedzin: 71 604 / 2419 dni
 
thebesttime
 

Kristen.


-Cześć.-przywitałam Niall'a całusem w policzek.
Uśmiechnął się do mnie z lekką kpiną po czym jego wyraz twarzy ponownie stał się poważny.
Nigdy go takiego nie widziałam i szczerze mówiąc zaczęło mnie to już przerażać.
Wyglądał jak kamienny posąg lekko zmartwiony lub zawzięcie o czyś rozmyślający tylko szkoda ,że nie dzielił się swoim odkryciem.
-Niaall ? Wszystko w porządku ?-spytałam siadając przy stoliku zawieszając torebkę na brzeg krzesła.
Czekając na odpowiedź zaczęłam się rozglądać po Strasburg'u. O tej porze nie było tu zbyt wielu gości.
-Niall do cholery!-krzyknęłam trochę zbyt głośno. Zostałam obrzucona spojrzeniem starszej pani ,które raczej nie znaczyło nic dobrego.
Niall westchnął ciężko dopiero teraz zaczynając patrzyć mi w oczy.
-Kris... to nie takie proste.
Zaczęło we mnie już pomału wrzeć. Dlaczego nie raczył mnie powiadomić co się dzieję ? Czy to miało związek z nami czy chodziło o coś innego ?
-Niall ? Powiesz mi w końcu o co chodzi ?
Skinął twierdząco głową i spojrzał za szybę.
-Powiem Ci wszystko... ale nie tutaj.
Spojrzałam na niego pytająco. Przecież mogliśmy tutaj spokojnie porozmawiać nie narażając się na przyjazd paparazzi ,nie to co na zewnątrz.
-Dobrze.-odparłam zrezygnowana.
-Chodźmy do parku.-rzekł kładąc należność za moje late wraz ze sporym napiwkiem.
Wnioskując po minie młodej kruczowłosej kelnerki był on tutaj stałym gościem i także mile widzianym sądząc po jej maślanych oczach.
-Dziękuję Panie Horan.-powiedziała niezwykle słodkim głosem. Skłonił jej głowę łapiąc mnie za rękę.
Widząc to posłała mi wrogie spojrzenie.
Uśmiechnęłam się do niej triumfalnie.
Spuściła wzrok na podłogę wybiegając szybko na zaplecze.
Uśmiechnęłam się przytulając się do mojego chłopaka starając się wciągnąć jak najwięcej jego zapachu.
-Kocham Cię.-szepnął mi do ucha odgarniając włosy.
-Wiem.-powiedziałam z wrednym uśmieszkiem dając mu  buziaka.
Uśmiechnął się lekko.
-Idziemy do parku.-powiedział zamyślając się. Nie odezwał się do mnie przez całą drogę.
-Niall ,powiesz mi co się stało ?-zapytałam już naprawdę zaniepokojona gdy byliśmy już w parku.
Grupka dzieci ganiała po parku podrzucając zgrabione liście do góry lub tarzając się po trawie. Przedszkolanka nie mogła zapanować nad rozbrykaną zgrają.
Uśmiechnęłam się.
-Niall powiedz mi !-krzyknęłam mając już łzy w oczach.Nie dawałam rady znosić już tego napięcia ,które jakimś cudem wytworzyło się po między nami.
Bolało mnie to ,że nie chciał mi powiedzieć.Zawsze uważałam ,że nawet najgorsza prawda jest gorsza od kłamstwa.Chciałam ją wreszcie usłyszeć.
-Usiądźmy.-rzekł spokojnie ,próbując sprawić aby jego głos brzmiał neutralnie. Przy mnie nie musiał udawać ,przecież i tak wiedziałam co dzieję się w środku.
Usiedliśmy na ławce naprzeciwko dzieci ,które dalej wesoło brykały. Spojrzałam ze współczuciem na załamaną opiekunkę.
-Mów. ,,Już proszę.''-dodałam w myślach ,nie mogąc znieść tego zdenerwowania ,które falami napływało do mojego ciała przynosząc gorąco.
-Nie wiem właściwie od czego zacząć.-powiedział Niall parząc mi prosto w oczy.
Jego niebieskie tęczówki całe owiane były smutkiem ,który wyraźnie niszczył go od środka.
Okrągłe sińce pod oczami zdradzały ,że nie spał tej nocy ,a może i kilka poprzednich.
Jak znam życie pewnie ciągle jechał na kawie.
-Więc...?-łapiąc chłopaka za rękę by dodać mu otuchy.
Uśmiechnął się smutno i wziął głęboki oddech. Następnie ze łzami zbierającymi się w kącikach oczy wypuścił ciążące mu w piersiach powietrze wraz z potokiem słów.
-Kristen... Zayn... On bierze.
Patrzałam na niego ze zdziwioną miną.
-Nasz zespół się rozpada! Rozumiesz? Wszystko się wali!-zaczął płakać. Poniosły go emocję ,które dusił w sobie przez wiele dni.
Wiem ile dla niego znaczyło to wszystko ,przyjaciele, zespół,bracia, rodzina.
Przytuliłam go mocno pozwalając mu wyzbyć się dręczącego go smutku.
-Bierze?-zapytałam ryzykując kolejny napad płaczu.
-Tak.-odparł Niall ocierając zły chusteczką ,które jeszcze przez chwilę spływały mu po policzkach. Był taki biedny, mały i bezbronny.
-Nie martw się.-rzekłam panując ledwie nad swoimi uczuciami.-Razem coś na pewno wymyślimy.-odparłam już pewniej dotykając lekko jego pięknych blond włosów.
Uśmiechnął się słysząc moje słowa.
-Bałem się...-przerwałam mu.
-Czego? Tego ,że Cię zostawię gdy pojawi się jakoś problem? Zawszę przy tobie będę.-powiedziałam wstając z ławki.
-Po za tym Zayn to też i mój przyjaciel ,więc zamierzam mu pomóc. Więc dokąd jedziemy?-zapytałam  strzepując z czapki kurz.
-Dom Zayn'a.-powiedział już wyraźniej rozluźniony. Ziewając sięgnął do kieszeni kurtki po kluczyki.
-Nie, nie... Ja prowadzę.-powiedziałam zabierając mu kluczę.
W normalnej sytuacji Niall przyjął by to za zniewagę ,baa uraz jego honoru i dumy ale dzisiaj nawet nie protestował. Wiedział ,że tak będzie lepiej i bezpieczniej.
Posłusznie szedł za mną.
-Gdzie zaparkowałeś ?-zapytałam szukając jego auta pod Strasburg'iem.
-Po drugiej stronie ulicy.-wskazał czarne BmW.

“To wszystko przez Marie”


Pomyślałam karcąc się za niesprawiedliwość.
Przecież ona nie mogła nic zrobić, to nasza wspólna wina ,że niczego nie zauważyliśmy.


Gdy przekroczyłam domu ,właściwie willi Zayn'a zobaczyłam pięknie wysprzątane mieszkanie ,wprost lśniące czystością i pachnące fiołkami.
-Nie spodziewałaś się zapewne takie widoku ?-zapytał Niall pomagając zdjąć mi płaszcz.
-Nie ,bardzo.-powiedziałam zgodnie z prawdą rozglądając się po domu.
-Wszystko sam posprzątałem...trochę tego było.-powiedział nieśmiało gdy posłałam mu pełne respektu spojrzenie.
-Wow...
-No może nie całkiem...Lustro pomogła wynieść mi Marie.
Dopiero teraz zauważyłam pustą ramę nie pasującą do reszty. Marie? Może jednak źle ją oceniłam.
-Gdzie ona jest?-zapytałam idąc w stronę salonu.
-Pewnie teraz przy nim siedzi.-odparł smutno Niall.
Podeszłam do niego szybko mocno go przytulając.
-Przestań się martwić.Przecież Ci obiecałam ,że wszystko będzie dobrze.
Chłopak sennie skinął głową.
Zrobiło mi się nagle wstyd za samą siebie.Przecież już dawno powinnam go wysłać do łóżka.
-Idź się wykąp i przyjdź szybko na dół.Zrobię coś do jedzenia.-powiedziałam uśmiechając się.
-Kristen...
-Bez dyskusji!-krzyknęłam.
Podszedł do mnie z uśmiechem czule mnie obejmując.
-Tak jest pani generał.-szepnął mi do ucha.
Uśmiechnęłam się ciesząc się jego bliskością.
-Dzięki ,że jesteś...-powiedział cicho szybko wbiegając schodami na górę.
-Kocham Cię.-powiedziałam patrząc za nim jeszcze chwilę po czym zajęłam się przygotowaniem kolacji.
________________________________________________

-Jak się czujesz? -zapytałam Marie siedzącą obok Zayn'a przy łóżku i czule trzymającą go za rękę.
Podskoczyła przestraszona.
-Och...Przepraszam...-powiedziałam zawstydzona.
-Nic się nie stało.-odparła z przyjacielskim uśmiechem wskazując ręką pufę obok.
-Wydaję się być okey.-odparła po chwili nie odrywając wzroku od ukochanego.
Uśmiechnęłam się przyjaźnie widząc jej wyraz twarzy świadczący o czymś innym.
-Dostał proszki na sen i jest wykończony.-powiedziałam biorąc ją za drugą rękę.-Będzie spał długo.
-Taak.-odparła nadal nie odrywając od Niego wzroku.
-Chodź do jadalni...-szepnęłam.-Przygotowałam kolację.
-Dzięki ,Kris ale nie jestem głodna.-powiedziała ze smutkiem.
-Nie obwiniaj się za to co się stało.-powiedziałam  wstając.
Uśmiechnęła się do mnie serdecznie.
-Zrobiłam ciepłą jajecznice ze szczypiorkiem na boczku oraz kanapki z szynką oraz ogórkiem i pomidorem.-rzekłam zachęcająco.
Uśmiechnęła się do mnie szczerze.
-A wiesz... za chwilę przyjdę. Jednak zachciało mi się troszkę jeść.-powiedziała odprowadzając mnie wzrokiem.
-Zuch dziewczyna.-powiedziałam wracając do kuchni ,w której już czekał na mnie Niall.
-Ejj! Draniu tylko nie zjedz wszystkiego!-krzyknęła Marie wychodząca za mną.-My też jesteśmy głodne.
Niall obrzucił nas niewinnym po czym wrócił do jedzenia.
Wszystko się ułoży. Jestem pewna.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

*CZEŚĆ* Dłuuugo mnie tutaj nie było. Nie będę wam podawać powodów bo je znacie.
Postaram się dodać nowy rozdział w sobotę w przyszłym tygodniu bo mam spore zaległości.

Co powiedzie na małe pocieszenie ?


“Is hurts, when You get too close, Baby it hurts...”







~Piszcie czy wam się podoba lub nie : )

Następny rozdział o Ell i Lou czy Cla + Harry & Dave ? Propozycje w komentarzach.
Czekam na nie do czwartku.
Cla x.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego